Polityka jak..piłka nożna

Po ostatnich MŚ w Rosji dopadła mnie taka smutna konstatacja- "udawane" faule, wymuszane rzuty wolne i karne, co najmniej dziwne dotknięcia piłki ręką... Czar piłki, walka o wszystko, chęć godnego reprezentowania swojej ojczyzny...Przebłyski tego, co dobre i piękne w piłce nożnej gdzieś były, ale to tylko przebłyski.

Piłka nożna to dziś biznes, w którym duch sportu ustąpił miejsca wielkiej kasie. Analogicznie dzieje się w polityce. Widzicie w niej młodych- gniewnych, którym zależy na dobru państwa? Ja ze smutkiem stwierdzam, że młodzi, owszem, są, ale z zupełnie innych pobudek. Bo ci "normalni" mają w głębokim poważaniu wszystko, co się z nią wiąże. Od 1990 roku wszyscy do tej pory sprawujący władzę bardzo skutecznie o to zadbali.

Dziś polityka to swoisty teleturniej- można mieć swoje pięć minut, a jak się uda, sporo wygrać. A co z tego będą mieli obywatele i państwo? Czy to ważne? Liczę się ja, liczy się tu i teraz. I to właśnie jest najsmutniejsze.

Zużyte zostały, wyświechtane do granic słowa- wolność, afera, racja stanu. Liczą się, przeniesione żywcem z dawnego systemu dwa magiczne słowa- my, oni. Jesteś z rządzącymi, nieważne jakiej maści, jakich poglądów- stanowisz część owych "my". Jesteś przeciwny- od razu stałeś się "onymi". Sami wbijamy w siebie szpilę, głośno mówiąc- to my mamy rację, nie oni!!! Tylko...co póżniej?

Starszy wpis Niech się święci...

Kategorie wpisów

Sonda

Zobacz wszystkie

Kto- Twoim zdaniem- ma szansę zostać Burmistrzem Brześcia Kujawskiego?