"Guzik" bez polityki ?

Do pseudonimu przywykłem tak bardzo, że na jego dźwięk zawsze odwracam głowę, zaś na hasło       "Mariusz" już nie... Sam sobie zadałem pytanie, które kierowało do mnie wielu przyjaciół, znajomych, kolegów, koleżanek z pracy- "dasz radę funkcjonować bez polityki", bądź, "jak długo wytrzymasz bez polityki" ?

Odpowiedzieć innym to prosta sprawa- jakoś sobie radzę, jakoś leci, jest świetnie, polityka to nie wszystko. Odpowiedzieć sobie to już nie to samo. I wcale nie oznacza to, że wobec innych jestem nieszczery, ponieważ prawdą jest, że sobie radzę, że jakoś leci, że (czasami) jest świetnie. Ale przecież ja nie zrezygnowałem z zajmowania się polityką, ja zrezygnowałem z polityki w partyjnym, platformerskim wydaniu ! Tylko tyle. Aż tyle. Plany dotyczące mojej przyszłości wcale się nie zmieniły, zmienił się sposób ich realizacji- nie przez partię, sam sobie muszę być panem, sterem i okrętem. Oczywiście- mając lat 40. nie można być już naiwnym, wierzyć, że samemu można góry przenosić. Można, ale nie w pojedynkę. Dlatego pomysł stowarzyszenia. Wiem, na co się porywam, założyć dziś stowarzyszenie to jak trafić 6., no, może 5. w dużego lotka. Ludzie są zniechęceni do wszystkiego, polityka w żadnym wydaniu ich nie interesuje, znaleźć więc chętnych do działania na rzecz czegokolwiek jest jak szukanie wody na pustyni. Ponieważ wiara, wiara w ludzi i w dobro w nich tkwiące we mnie została, działam.

Polityka to dziś bardzo znienawidzone słowo. Kojarzy się z nieuczciwością, brudem, chamstwem, złem w prawie każdej postaci. Niestety, ci, którzy tak myślą, maja rację. Ja sięgam pamięcią do czasów, kiedy wygrałem wybory na Cukrowni, gdy jako mało znany, młody nauczyciel, miałem odwagę pisać o tym, co nie podoba mi się w brzeskiej władzy. I nikomu niczego nie obiecywałem, nie mówiłem, że jak wygram, zrobię to czy tamto. Mało tego, nikomu nie postawiłem piwa czy wina, o wręczaniu pieniędzy nie wspominając. Dlaczego wygrałem ? Myślę, że byłem młody i szczery, prawdziwy, nie udawałem, nie grałem nikogo. Po wielu latach ( od tego czasu upłynęło już 11 lat) twierdzę, że we mnie niewiele się zmieniło.

W przyszłym roku wybory samorządowe. Po 8. latach mojej nieobecności na brzeskiej scenie politycznej chcę na nią wrócić. Jasno stawiam sobie cel- chcę zostać radnym Rady Miasta.  Dlaczego ? To pytanie zadają mi zarówno znajomi, jak i ja sam. Działalność w PO pokazała, że będąc z boku, z pozycji widza, nawet bardzo krytycznego nie można wiele zdziałać. Tylko obecność w Radzie Miasta daje możliwość wpływu na zmiany- ich szybkość i jakość- w Brześciu. Jestem, byłem i zostanę mieszkańcem Brześcia, a ponieważ jestem, jaki jestem( prawda, jak to ładnie brzmi? ), chcę, aby moje miasto zmieniało się na lepsze szybciej, tak, by nie tylko ja, jego mieszkaniec, ale całe Kujawy było dumne ze swej dawnej stolicy.

Tak więc odpowiadając wprost na pytanie- absolutnie nie-).

Nowszy wpis Nie czuję hip-hopu - ( .
Starszy wpis Mój pies-)

Kategorie wpisów

Sonda

Zobacz wszystkie

Na którego z poniższych kandydatów oddasz swój głos?
Tomasza Chymkowskiego41.86%
Pawła Małasa23.2%
Jarosława Najberga34.94%